Londyn - Rebelia w Partii Pracy? Premier Gordon Brown stanął w obliczu rebelii wśród posłów swojej własnej Partii Pracy w brytyjskim parlamencie. Ponad jedna trzecia z nich domaga się referendum nad nowym traktatem Unii Europejskiej albo bardzo daleko idacych zmian w jego tekście. Przyjęcie nowego traktatu Unii było ostatnim posunięciem poprzedniego premiera Wielkiej Brytanii na arenie międzynarodowej. Tony Blair zapewniał, że nie ustąpił ani na jotę z postulatów brytyjskich, ale konserwatyści, a teraz i rebelianci w Partii Pracy są odmiennego zdania. Uważają oni, że nowy traktat to niemal słowo w słowo euro-konstytucja, która przepadła 2 lata temu w referendach we Francji i Holandii. Dlatego chcą, aby rząd wywiązał się ze swojej wyborczej obietnicy i rozpisał w Wielkiej Brytanii referendum w sprawie traktatu. Gordon Brown bardzo tego nie chce, gdyż niemal pewne odrzucenie traktatu przez brytyjski elektorat wyglądałoby na porażkę jego rządu. Labourzystowscy rebelianci zostawiają mu furtkę, postulując wykreślenie z traktatu 12 klauzul, w tym o powołaniu unijnego ministra spraw zagranicznych i korpusu dyplomatycznego, o poddaniu policji i sądów pod kontrolę Brukseli czy o wyrzeczeniu się narodowego veta w kolejnych dziedzinach. Sytuacja w rządzącej brytyjskiej Partii Pracy zaczyna przypominać wewnętrzną wojnę o stosunek do Unii, jaka trawiła Partię Konserwatywną za jej długich rządów w latach 80. i 90. ubiegłego wieku. >>
2007-12-12
Opinie / Jędrzej Bielecki, komentator DZIENNIKA: Tusk zdecydował się na politykę pragmatyzmu wobec Rosji
Polityka wschodnia Tuska to nie słomiany ogień, który wkrótce się wypali, odsłaniając naiwność jej promotorów i pozostawiając gorycz porażki. Chodzi raczej o przełomową zmianę podejścia do Rosji, która odtąd będzie trwałym elementem polskiej polityki zagranicznej - pisze w DZIENNIKU Jędrzej Bielecki.